RSS
środa, 11 czerwca 2008
Pech tegoroczny sciga mnie, depcze po pietach i nie daje odetchnac. Po niedawnym kopnieciu w glowe dzis wiadomosc z Krasnego: Bordzia jest w ciazy blizniaczej, Borussia tez byla, ale jeden plod prawdopodobnie sie zresorbowal - 98% szansy, ze ciaza jest pojedyncza. Z Bordzia nie wiadomo co robic - dac zastrzyk czy czekac. Czekanie, jesli bliznieta sie utrzymaja w pozniejszym okresie ciazy oznacza jedno - stracony sezon rozrodczy. Badanie za okolo 9 dni, wiec jesli nic sie nie zresorbuje, to koniec, kryc juz nie mozna, koniec sezonu stanowkowego, w ruje nie zdazy wejsc. Jutro mam dzwonic do stadniny z decyzja. Podobno bliznieta wygladaja na sklejone, nie da sie wyscisnac jednego nie uszkadzajac drugiego, wiec decyzja moze byc raczej tylko jedna...
poniedziałek, 09 czerwca 2008
Dzis po pracy wybralam sie do miejscowego sklepu konskiego i nabylam dwa opakowania prasowanych trocin. Mloda bedzie miala niespodzianke po powrocie do boksu - ani sladu slomy. Mam nadzieje, ze trociny jej nie zasmakuja, bo wtedy to juz tylko mata gumowa pozostaje...
sobota, 07 czerwca 2008
Dzis panna spedzila popoludnie w plastikowym kagancu. Bardzo niezadowolona i obrazona, ale to wyjdzie jej w sumie na zdrowie - chce mocno galopowac, ale nie mozna na to pozwolic ze wzgledu na brzuszek...
piątek, 06 czerwca 2008

Wczoraj po raz trzeci bylismy w maszynie startowej, ja tym razem w charakterze startera, poniewaz po niedawnym kopnieciu w glowe nie jestem jeszcze w stanie dosiadac koni. Kobyla jak zwykle, weszla bez najmniejszego oporu, za drugim razem polozyla sie, M. probowal ja wyciagnac - bez skutku - wiec zdecydowalismy sie puscic. Wystrzelila jak rakieta bez chwili zawahania.

Tutejszy kowal zmienil podkowy i podkul rowniez na tyl, jest niezle, klacz ma juz dobra rownowage.

Zmiana slomy (tutaj uzywa sie pszennej) spowodowala, ze kobyla zaczela sie objadac w najlepsze, co niestety objawilo sie w postaci okraglego brzuszka... Z przykroscia zostalam zmuszona do podjecia radykalnych krokow, a mianowicie decyzji o zakupieniu plastikowego lub parcianego kaganca, poniewaz jestem przeciwnikiem stosowania srodkow chemicznych. Rozejrzymy sie jeszcze za dostepnoscia trocin lub sciolki papierowej.

środa, 04 czerwca 2008

Po dluzszej nieobecnosci, nadrabiam zaleglosci!

5.05 Borussia urodzila gniadego ogierka po Alywar.

Nowe (zalegle) fotki:


  http://picasaweb.google.co.uk/picturehorse/ChasingTheSheepScigajacOwieczki 

(kobyla przeskoczyla ogrodzenie malego padoku)


http://picasaweb.google.co.uk/picturehorse/TrainingTrening 

(kentry na czarnym torze)

wtorek, 29 kwietnia 2008

Zaliczylismy dzis wizyte weterynarza, specjalisty od koni wyscigowych, pod katem laczonego szczepienia przeciwko grypie i tezcowi. Zaczelo sie od ogladania nog, nic strasznego sie nie dzieje, opuchlizna zdarza sie nieraz w przypadku konia zaczynajacego pracowac. Jesli chodzi o ucho, ranka po sarkoidzie ladnie sie goi (zostalam pochwalona za wyrwanie :)) i wszystko jest w porzadku. Po zdjeciu derki vet zachwycil sie szerokim grzbietem ("Szeroki jak stol, mozna z niego jesc!") i dlugo trzymal na nim reke; uznal ze kobyla jest silna i ladnie zbudowana.

poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Dzis pozegnalam Sylvan Wings, siwa klaczke, ktorej dosiadalam od trzech miesiecy codziennie na treningach, az do wyscigu w Cheltenham (debiutu)niemal dwa tygodnie temu. Silva finiszowala z przedostatniego, 19-go miejsca, mijajac 10 koni na dystansie dwoch furlongow. Po gonitwie mocno zakulala - jak sie okazalo pozniej, doznala pekniecia w kolanie. Dzis odeszla do domu...

niedziela, 27 kwietnia 2008

Pare fotek z dzisiejszego poranka:

http://picasaweb.google.co.uk/picturehorse/Paddock

* * *

Sarkoida juz na uchu nie ma. Dutke zalozylismy bez problemu, klacz dala sie dotknac do ucha, rowniez pozniejsze zaspreyowanie ranki preparatem z jodyna nie sprawilo klopotu.

sobota, 26 kwietnia 2008
Z sarkoidem mamy problem, nie ma wogole mowy o otranzlowaniu, zadne "perswazje" nie skutkuja, wiec stanelam przed jedynym mozliwym wyborem: wyrywac. Jutro w ekipie trzyosobowej plus dutka, dokonamy "operacji".
środa, 23 kwietnia 2008

Dzis noga byla w porzadku, pojechalysmy na padok na niecala godzine stepo-klusa pod siodlem.

Sarkoid z ucha juz odpada, wkrotce zostanie tylko znak szczegolny - defekt kosmetyczny w postaci malego wciecia.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
Fotki E-mail
Attorneys